Fajnie gdy ludzie mają pasje i mogą się z tego utrzymywać.

Czy jest to możliwe…?

W poszukiwaniu ciekawego tła do sesji oraz za namową naszego dobrego kolegi Wojtka, postanowiliśmy odwiedzić miejsce, które każdy skateboarder, snowboarder, longboarder czy tak ogólnie allboarder powinien odwiedzić. Zresztą nie tylko miłośnicy desek znajdą tu coś dla siebie, Gosia przeszukując półki i wieszaki z ubraniami złapała nie tylko gołębia.

FunkySkate to nie tylko sklep, tam właśnie można spotkać ludzi, którzy swoje pasje spełniają w pracy. Dodatkowo jako jeden z nielicznych w Polsce posiada własną rampę, gdzie można przetestować sprzęt, a co miesiąc organizowana jest impreza podczas której rampa oddawana jest do dyspozycji wszystkich chętnych. Najbliższe spotkanie będzie odbywać się 8 marca, w dzień kobiet.

Dla ożywienia naszych zdjęć Kuba i Tomek z FunkySkate wskoczyli na deski i zrobili pokaz swoich umiejętności za plecami Gosi, przy okazji lekko Ją strasząc. W miedzy czasie Johnny, (którego ciekawe grafiki można podziwiać na ścianach w sklepie) razem z Krzysztofem pomagali nam doświetlić naszą iPhoneosesję, która w pomieszczeniach wymagała dodatkowego światła.

W tle naszej sesji słychać było dźwięki tajemniczej ekipy Grypsy$Gypsy, która po wygraniu Bitwy na Dwa Piętra tylnymi drzwiami wchodzi na salony klubowe. Chociaż na pierwszy rzut oka wyglądają „przerażająco”, a ich dźwięki są jeszcze bardziej „przerażające„, to cały efekt robi „przerażające” wrażenie. Niedługo ich styl i wizerunek zagości na naszym blogu, szykujemy małą wspólną niespodziankę.

na naszym Facebooku można zobaczyć backstage z sesji wykonany przez: Krzysztof Szlęzak Photography