Dlaczego Jurata? 🏖

Do Juraty wpadamy raz na jakiś czas. Dla Bohdana jest to powrót do przeszłości i wiele miłych wspomnień związanych z dzieciństwem. Spędzał tam dość często wakacje z rodzicami i dziadkami. Ja uwielbiam Juratę za biały piasek i za to, że nie ma tam takich tłumów jak np. w pobliskiej Jastarni, do której a propos warto wybrać się na pyszne jedzenie w atrakcyjnych cenach.

Jurata pociągiem 🚅

W sezonie letnim do Juraty kursuje bezpośredni pociąg z Lublina, wyjeżdża o godzinie 21.15 a w Juracie jest około 7-mej. Bilet w 2 klasie kosztuje 78 zł. My podróżowaliśmy w wagonie sypialnianym, wykupiliśmy cały przedział i za bilety nasze i dla Navaho w dwie strony zapłaciliśmy niecały 1000 zł. Jeżeli podróżujecie jako para,to musicie wykupić cały przedział, o ile chcecie jechać w tym samym przedziale 😉 bo przedziały są podzielone na damskie i męskie i w zależności od liczby osób dostępne warianty to 3 osobowe lub 6 osobowe. Jeżeli rezerwujecie bilet z miesięcznym wyprzedzeniem jesteście upoważnili do 30% zniżki.

My mieliśmy przedział 3 osobowy i bilet kupowaliśmy na 2 dni przed wyjazdem. Sam przedział jest dość ciasny, nasze dwie duże walizki i pies ledwo się mieściły, łóżka do największych tez nie należały, ale ogólnie nie było źle. Najważniejsze, że prawie wyspani wysiedliśmy o 7 w Juracie gotowi do plażowania… trzeba było pozbyć się tylko walizek😉

Jeżeli jesteście ciekawi jak Navaho zniósł podróż, to zadziwiająco dobrze. Przespał całą drogę w jedną i w drugą stronę. Był naprawdę bardzo dzielny, a trzeba wspomnieć, że miał wtedy dopiero 10 tyg.

Nocowanie

Tym razem nasze nocowanie było uzależnione od psa. Szukaliśmy miejsca, które jest przyjazne psom. Okazało się, że hotel, który jest połączony z nasza ulubioną knajpą w Juracie ma wolne pokoje i do tego są „dogs friendly„. Obiekt nazywa się Jurata. Zatrzymaliśmy się tam na 3 noce. Jeżeli podróżujecie z psem to mają bardzo fajne pokoje na parterze z wyjściem na ogród.

Gdzie zjeść w Juracie?

Naszą ulubioną restauracją w Juracie jest „The Italian„, do której zawsze wracamy. Możecie tam zjeść nie tylko dania kuchni włoskiej, chociaż te są moimi ulubionymi ❤️ Z ręką na sercu mogę Wam polecić wszystkie makarony, które są rewelacyjne. Jeszcze nigdy się tam nie zawiodłam. Lokal mieści się w ścisłym centrum na ul. Wojska Polskiego 34.

W poszukiwaniu rybki udaliśmy się do polecanego lokalu Polinezja i powiem Wam, że faktycznie rybka była przepyszna. Lokal mieści się kawałek od centrum na ul. Mestwina 51.

Rybkę też jedliśmy w smażalni przy głównym przejściu na plażę, ale niestety szału nie było.

PLAŻING

Wiadomo jak jest z pogodą nad polskim morzem, aleee… nie tym razem 🙂 W tym roku było wyjątkowo ciepłe lato i taka właśnie pogoda towarzyszyła nam podczas naszego pobytu 🙂

Za każdym razem wybieraliśmy miejsce, żeby każde z nas miało coś dla siebie. Ja– pełne słońce, Navaho– pełen cień, a Bohdano– dostęp do „wodopoju” 😉

Na plaży największą atrakcją był oczywiście Navaho, nie było 10 minut, żeby ktoś nie podszedł, nie pytał, nie głaskał, albo nie krzyczał: „ooo patrz jaki husky” 🙈 Nie inaczej było też podczas naszych spacerów po Juracie, po pierwszym dniu większość wczasowiczów znała nas, dzięki Navaho.

PIES NA PLAŻY? 🐶

Gdy jechaliśmy do Juraty sprawdzaliśmy, czy można wchodzić z psami ma plażę. Z sieci dowiedzieliśmy się, że tylko na plaże dla psów, a taka akurat była, ale kawałek drogi od nas. Postanowiliśmy sprawdzić jak jest na prawdę. W Juracie tylko przy jednym wejściu na plażę jest zakaz wchodzenia z psami… akurat to wejście, które nam najbardziej odpowiadało 🙆🏽‍♀️ Okazało się jednak, że do Juraty przyjeżdża tak dużo osób ze swoimi pupilami, że nikt się tym nie przejmował i ani żaden ratownik, ani straż miejska, ani nawet inni wczasowicze, którzy byli bez psów nie mieli z tym najmniejszego problemu. Zresztą Navaho był wyjątkowo grzeczny, budził się tylko na siku (oczywiście nie załatwiał potrzeb na plaży, jak na 10 tyg szczeniaka, był bardzo dobrze wychowany).