BO4GO

JURATA – powrót do przeszłości

Dlaczego Jurata? ?

Do Juraty wpadamy raz na jakiś czas. Dla Bohdana jest to powrót do przeszłości i wiele miłych wspomnień związanych z dzieciństwem. Spędzał tam dość często wakacje z rodzicami i dziadkami. Ja uwielbiam Juratę za biały piasek i za to, że nie ma tam takich tłumów jak np. w pobliskiej Jastarni, do której a propos warto wybrać się na pyszne jedzenie w atrakcyjnych cenach.

Jurata pociągiem ?

W sezonie letnim do Juraty kursuje bezpośredni pociąg z Lublina, wyjeżdża o godzinie 21.15 a w Juracie jest około 7-mej. Bilet w 2 klasie kosztuje 78 zł. My podróżowaliśmy w wagonie sypialnianym, wykupiliśmy cały przedział i za bilety nasze i dla Navaho w dwie strony zapłaciliśmy niecały 1000 zł. Jeżeli podróżujecie jako para,to musicie wykupić cały przedział, o ile chcecie jechać w tym samym przedziale 😉 bo przedziały są podzielone na damskie i męskie i w zależności od liczby osób dostępne warianty to 3 osobowe lub 6 osobowe. Jeżeli rezerwujecie bilet z miesięcznym wyprzedzeniem jesteście upoważnili do 30% zniżki.

My mieliśmy przedział 3 osobowy i bilet kupowaliśmy na 2 dni przed wyjazdem. Sam przedział jest dość ciasny, nasze dwie duże walizki i pies ledwo się mieściły, łóżka do największych tez nie należały, ale ogólnie nie było źle. Najważniejsze, że prawie wyspani wysiedliśmy o 7 w Juracie gotowi do plażowania… trzeba było pozbyć się tylko walizek?

Jeżeli jesteście ciekawi jak Navaho zniósł podróż, to zadziwiająco dobrze. Przespał całą drogę w jedną i w drugą stronę. Był naprawdę bardzo dzielny, a trzeba wspomnieć, że miał wtedy dopiero 10 tyg.

Nocowanie

Tym razem nasze nocowanie było uzależnione od psa. Szukaliśmy miejsca, które jest przyjazne psom. Okazało się, że hotel, który jest połączony z nasza ulubioną knajpą w Juracie ma wolne pokoje i do tego są „dogs friendly„. Obiekt nazywa się Jurata. Zatrzymaliśmy się tam na 3 noce. Jeżeli podróżujecie z psem to mają bardzo fajne pokoje na parterze z wyjściem na ogród.

Gdzie zjeść w Juracie?

Naszą ulubioną restauracją w Juracie jest „The Italian„, do której zawsze wracamy. Możecie tam zjeść nie tylko dania kuchni włoskiej, chociaż te są moimi ulubionymi Z ręką na sercu mogę Wam polecić wszystkie makarony, które są rewelacyjne. Jeszcze nigdy się tam nie zawiodłam. Lokal mieści się w ścisłym centrum na ul. Wojska Polskiego 34.

W poszukiwaniu rybki udaliśmy się do polecanego lokalu Polinezja i powiem Wam, że faktycznie rybka była przepyszna. Lokal mieści się kawałek od centrum na ul. Mestwina 51.

Rybkę też jedliśmy w smażalni przy głównym przejściu na plażę, ale niestety szału nie było.

PLAŻING

Wiadomo jak jest z pogodą nad polskim morzem, aleee… nie tym razem 🙂 W tym roku było wyjątkowo ciepłe lato i taka właśnie pogoda towarzyszyła nam podczas naszego pobytu 🙂

Za każdym razem wybieraliśmy miejsce, żeby każde z nas miało coś dla siebie. Ja– pełne słońce, Navaho– pełen cień, a Bohdano– dostęp do „wodopoju” ?

Na plaży największą atrakcją był oczywiście Navaho, nie było 10 minut, żeby ktoś nie podszedł, nie pytał, nie głaskał, albo nie krzyczał: „ooo patrz jaki husky” ? Nie inaczej było też podczas naszych spacerów po Juracie, po pierwszym dniu większość wczasowiczów znała nas, dzięki Navaho.

PIES NA PLAŻY? ?

Gdy jechaliśmy do Juraty sprawdzaliśmy, czy można wchodzić z psami ma plażę. Z sieci dowiedzieliśmy się, że tylko na plaże dla psów, a taka akurat była, ale kawałek drogi od nas. Postanowiliśmy sprawdzić jak jest na prawdę. W Juracie tylko przy jednym wejściu na plażę jest zakaz wchodzenia z psami… akurat to wejście, które nam najbardziej odpowiadało ??‍ Okazało się jednak, że do Juraty przyjeżdża tak dużo osób ze swoimi pupilami, że nikt się tym nie przejmował i ani żaden ratownik, ani straż miejska, ani nawet inni wczasowicze, którzy byli bez psów nie mieli z tym najmniejszego problemu. Zresztą Navaho był wyjątkowo grzeczny, budził się tylko na siku (oczywiście nie załatwiał potrzeb na plaży, jak na 10 tyg szczeniaka, był bardzo dobrze wychowany).

Exit mobile version